czwartek, 4 sierpnia 2016

Wyzwanie: Mój pierwszy raz.

Jak co rano, przeglądając nowe notki na blogach, które obserwuje zobaczyłam wpis na Rude Pióro dotyczące pierwszych kroków w stronę czytelnictwa. Postanowiłam przyłączyć się do tej inicjatywy, ponieważ uwielbiam opowiadać o tym, co lubię, a zwłaszcza o początkach przygody z literaturą. 
Pomysłodawcą akcji jest autorka bloga Zajęcza Nora i jeśli chcesz podzielić się swoim pierwszym razem, to zapraszam do jej notki, gdzie znajdziecie zasady i wszystko co potrzebne.  
Naprawdę jestem szczęśliwa, mogąc napisać tę notkę :) 



Zazwyczaj słuchając tysiące takich historii, ich autorzy mówią jak to czytali rodzice, dziadkowie i dzięki temu oni też zaczęli pałać miłością do książek, a u mnie zawsze ta opowieść wyglądała nieco inaczej...
Moja mama, czytała i czyta sporadycznie ze względu na wykonywaną pracę oraz różne godziny. Ostatnio widziałam ją z książką - na szczęście - tydzień temu, kiedy poprosiła mnie o pożyczenie egzemplarza "Oskara i pani Róży". Tata nigdy nie czytał więcej, niż instrukcje obsługi, albo wiadomości sportowe w Internecie.
Moja przygoda z czytaniem zaczęła się mniej więcej w podstawówce, gdy pani polonistka w spisie lektur uwieczniła "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara szafa". Nigdy nie czytałam lektur szkolnych, nienawidziłam tego robić, ale ze względu na to, że wcześniej oglądałam film, który mnie zachwycił, postanowiłam raz przełamać lody i przeczytać lekturę. Moja mama mądra głowa, zamiast wypożyczać książkę z biblioteki, postanowiła kupić od razu całą serię pana Lewisa, która swoją drogą stoi na mojej półce do dzisiaj. Niestety po przeczytaniu pierwszego tomu zakończyłam przygodę z rodzeństwem Pevensie, przynajmniej tę na kartach literatury, bo ekranizacje pochłaniałam w mig, dzięki swojemu tacie, ponieważ w każdym miesiącu musiał kupić jakieś filmy, dlatego teraz mam więcej płyt, niż książek. 
Drugie podejście czytelnicze to był "Harry Potter" pożyczany wówczas od kuzynki. Przed jej przeprowadzką za granicę nie zdążyłam przeczytać więcej, niż trzy pierwsze tomy. Teraz ludzie patrząc na mój zbiór, pytają dlaczego mam tylko jedną część Pottera, na dodatek "Czarę Ognia" i wtedy muszę im wszystko tłumaczyć. Ekranizacje również obejrzałam wszystkie (dzięki tato!), a po nich zawsze chciałam dokończyć historię napisaną przez panią Rowling. Niestety do dnia dzisiejszego tego nie zrobiłam, ale mam nadzieję kupić kiedyś całą serię. 
Tak zwany 'książkoholizm' przyszedł bardzo późno. Dopiero pod koniec szóstej klasy podstawówki za sprawą "Gwiazd Naszych Wina", a bardziej ekranizacji, postanowiłam nie wyróżniać się z tłumu i przeczytać chwalone dzieło Greena. Okazja do kupienia jej, nadarzyła się podczas zakupów do liceum z moim tatą,. Przechodziliśmy akurat obok Empika, więc wzięłam go za rękaw koszuli i wprowadziłam siłą przez bramki, nie zważając na protesty, że jest za drogo. Wyszłam z upragnioną historią Hazel i Gusa... oraz dwoma tomami "Darów Anioła" (oczywiście, oglądałam wcześniej film w kinie na podstawie pierwszej części)
Tak oto pochłonęłam dzieło Cassandry Clare i zaczęłam pożądać dalszych tomów, a także innych książek.
Apetyt rósł w miarę jedzenia i dzięki temu zapełniłam prawie całą półkę nowymi powieściami, nawet doszło do tego, że połowę encyklopedii musiałam przenieść do mamy, bo nie miałam miejsca. Z resztą teraz też mi go powoli brakuje i chyba będę musiała pomyśleć o dokupieniu drugiej półki.

Dzięki książką zaczęłam również przygodę z pisarstwem. Zaczęłam się tym interesować i miewam plany, co do rozpoczęcia własnej książki, ale zwykle wszystkie pomysły lądują w koszu, bo mi się nie chce, nie mam czasu, albo już po prologu czy pierwszym rozdziale, poddaję się. Przez to, że czytam poznałam również masę fajnych ludzi na asku, przede wszystkim moją przyjaciółkę Natalię oraz tą milszą stronę YouTube'a, jaką jest Booktube. Naprawdę polecam obejrzeć filmiki osób, które mówią o książkach, wykonują Tagi, albo inne tego typu rzeczy. Wydają mi się oni tą przyjemniejszą stroną Internetu, porównując chociażby komentarze i ich charaktery.

6 komentarzy:

  1. Też gdy chciałam przeczytać Narnię mama kupiła mi całą serię, ale długo leżała zanim doczytałam ją do końca. Żałuję bardzo, że tych lepszych filmów wyszło tylko trzy, ale ciągle mam nadzieję, że uda się dokończyć Narnię również filmowo.
    Dziękuję, że podzieliłaś się swoją rewelacyjną historią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że natrafiłam na tę akcję i mogłam wziąć udział.
      Co do Narnii, to podobno mają w planach zekranizować pozostałe książki, więc pozostaje nam czekać :D

      Usuń
  2. "Opowieści z Narnii" mam w planach od kilku lat, ale ciągle nie mogę zabrać się za tę serię. I nie wiem dlaczego :/ Ekranizację widziałam wiele razy, a pierwowzór omijam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę niesamowicie magiczne książki i zdecydowanie "inne". Polecam.
      Ja widziałam filmy milion razy, a czytałam jedynie dwa pierwsze tomy. Obiecałam sobie to zmienić :)

      Usuń
  3. Niestety w przypadku "Pamiętników wampirów" dobre są tylko 4 sezony, ewentualnie jeszcze 5. Potem im dalej w las, tym gorzej - a wielka szkoda, bo kochałam kiedyś ten serial :c Ja tam jestem na filologii polskiej ze specjalizacją dziennikarską - wiem, że przyszłość w tym zawodzie nie jawi się kolorowo, ale chciałam studiować coś, co sprawia mi przyjemność. Zwłaszcza, że na pisaniu jeszcze ciężej w Polsce zarobić :)
    Dziękuję bardzo za nominację! Postaram się wkrótce na nią odpowiedzieć :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem wielką fanką Pottera, ale nie wiem czy te książki spodobałby Ci się tak mocno, jak mi. W końcu, mimo wszystko, pierwsze tomy przeznaczone są dla młodych czytelników. Ja kocham HP w dużej mierze przez sentyment. W końcu się na nich wychowałam :)
    Bardzo ciekawy post, fajnie zobaczyć, jak inni zaczynali swoją przygodę.
    PS ja też nie przeczytałam praktycznie żadnej lektury :P

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy